Citroen C-Elysse 1,6 VTi 115 KM MT6: Monsieur Zdrowy Rozsądek….

I generacja C-Elysse oparta na modelu ZX, powstawała w chińskich zakładach PSA w latach 2003 – 2012. Była przeznaczona wyłącznie dla chińskiego odbiorcy. W 2012 roku ktoś w PSA wpadł na pomysł, powrócić na Europejski rynek z rozsądnie wycenionym sedanem. I… słowo stało się ciałem. Citroen C-Elysse i bliźniaczy Peugeot 301 trafiły do salonów. W odróżnieniu od I generacji auta, nie powstają jednak w Chanach tylko w hiszpańskim Vigo. A ponieważ sprzedawały się nadzwyczaj dobrze, na oczątku 2017 roku, doczekały się liftingu. Dziś, redakcyjny test bardziej budżetowego z budżetowych bliźniaków PSA, czyli Citroena C-Elysse.

Auto, to typowy sedan. Trzy bryły, czworo drzwi, pojemny bagażnik. I tylko tyle. A może, aż tyle. Bo diabeł tkwi w szczegółach. Francuzi lubią pobawić się konwencją. Dlatego, można marudzić na zawodność mechanizmów aut znad Loary i Sekwany. Nigdy, na ich design. I w tym przypadku jest podobnie. Zasadniczo, w „temacie” sedana, zbyt wiele wymyślić się nie da, ale jeżeli w niebrzydkim aucie poprawimy wygląd przodu, przestylizujemy lampy, dołożymy LED-y do jazdy dziennej, zmienimy wygląd części grilla, wyostrzymy nieco look; z ładnego zrobi się bardzo ładny.

 

We wnętrzu też nowa stylizacja. Nieco zmienił się wygląd zegarów i deski.  Na jej środku króluje siedmiocalowy ekran dotykowy, do obsługi systemu Citroën Connect Navi 3D. W jego skład wchodzą nawigacja (z mapami 3D i dostępem do informacji w czasie rzeczywistym) oraz funkcje łączności ze smartfonami. Odsłuchiwanie muzyki i korzystanie z zainstalowanych aplikacji umożliwia funkcja Mirror Screen (Android Auto lub Apple CarPlay). Nieco rozczarował mnie radioodtwarzacz MP3 z 4 głośnikami. Jakość dźwięku jest niestety dość niska. Jest też oczywiście zestawi głośnomówiącym Bluetooth, port USB i kamera cofania, która przydaje się w aucie o wydłużonej bryle bagażnika. Warto dodać, że wszystko co trzeba włączyć, lub daje manualnie sterować, rozmieszczono logicznie i ergonomicznie.

 

Właściwości użytkowe auta pozostały bez zmian. Do kokpitu zapakujemy wygodnie 4 a w sytuacji nadzwyczajnej, 5 osób. Tylna kanapa jest obszerna, ale tradycyjnie już w wygodnym podróżowaniu na miejscu środkowym przeszkadza tunel. Ne jest wprawdzie wysoki, za to dość szeroki. Jedyny minus odczuje… kierowca. Niestety, kolumna kierownicy nie jest regulowana w 2 płaszczyznach. Przy osobach o ponadstandardowych gabarytach, można mieć problem ze znalezieniem optymalnej pozycji za „fajerką”. Za to miejsca na bagaż nie zabraknie. Ponad 500 litrów (dokładnie 505) to blisko rekordu w tej klasie aut.

Dziarsko do przodu popycha samochód 1,6 litrowy motor benzynowy VTi o mocy 115 KM (dostępnych przy 6050 obrotach) i momencie równym 150 Nm., od 4 tysięcy obrotów.  W efekcie c-Elysse rozpędza się do 190 km/h a 100 km/h osiąga w około 10,2 sekundy. Napęd na przednie koła przenosi skrzynia 5 stopniowa. Tak, przydałby się bieg szósty, bo uspokoiłby prace motoru w wyższych rejestrach obrotów ale… jak nie ma to trudno.

 

„Ekonomicznie” sedan od PSA też niczym nas nie zaskoczył. Producent zasugerował, że samochód powinien konsumował średnio około 8 litrów benzyny. U nas, było… lepiej. Średnia z testu, to 7,0 litra. W mieście auto zasysało 8,3 a w trasie (prędkości autostradowe) 6,6 litra. W sumie, całkiem nieźle.

 

Zawieszenie auta zestrojono bardzo komfortowo. Jest mięciutko, niczym na kanapie przed TV. Ale, miękko zestrojone sprężyny i amortyzatory nie wpływają na pewność prowadzenia. Naprawdę, jedzie się nieźle. C-Elysse poprawnie zachowuje się w zakrętach. W miarę precyzyjny układ kierowniczy pomaga utrzymać zadany tor jazdy. Jeżeli dodamy do tego lepiej niż niezły komfort akustyczny, podróż pojazdem jest prawie komfortowy.

Jako że C-Elysse i jego brat Peugeot 301 to auta budżetowe, zakup nie jest katastrofą finansową. Za podstawową wersję C-Elysse trzeba zapłacić (cena regularna, brutto) niespełna 55 tysięcy złotych.

Na zakupy w salonach polski oddział Citroena oferuje kredyt o wdzięcznej nazwie pożyczka. Umowa może być podpisana na okres od 6 do 96 miesięcy. Klient ma do wyboru 5 popularnych form rozliczeń: totalne 0%, Totalne 0% Plus, 50/50, Komfort i Niska Rata. Wpłata własna (od 0%), oprocentowanie (od 0%) i okres umowy (od 12 do 60 miesięcy) uzależnione są od wybranej opcji. Dla przedsiębiorców przygotowano leasing z umową na okres od 24 do 60 miesięcy, czynszem inicjalnym od 1 zł do 45% oraz stałą lub zmienną kwotą oprocentowania. Jest tez trzecia forma, zwana najmem długoterminowym. Ale o wszystkie trzy najlepiej zapytać w salonie Citroena.

Każde auto ma wady i zalety. Najlepiej, jeżeli uda się je zrównoważyć. A ta sztuka PSA wyraźnie się udała. C-Elysse to rozsądna cena, prosta konstrukcja, przestronne wnętrze, duży bagażnik, niezłe osiągi i wyposażenie, komfortowe zawieszenie. Ale auto ma też kilka wad. Przeciętne jakość materiałów wykończeniowych, mało schowków i przegródek, brak poziomej regulacji kierownicy i wreszcie zawiasy bagażnika, które ograniczają jego pojemność. Krótko mówiąc, za rozsądne pieniądze dostajemy solidny, wytrzymały pojazd. Zaś kilka niedociągnięć równoważy cena…

autor: Artur Balwisz

<h2>Skomentuj</h2>